Przy setkach faktur zakupu miesięcznie przepisywanie ich pole po polu zajmuje etat — i właśnie tam najłatwiej o literówkę w kwocie. Model językowy czyta dokument, dodatek wprowadza go do enovy, a człowiek zostaje tam, gdzie jest potrzebny: przy sprawdzaniu.
Faktura zakupu przychodzi mailem albo jako skan. Dodatek przekazuje dokument modelowi, dostaje z powrotem odczytane pola i zakłada dokument w enovie: sprzedawca, numer, daty, pozycje, kwoty, stawki. Użytkownik otwiera gotowy dokument i sprawdza, zamiast przepisywać.
Różnica nie polega na tym, że model jest szybszy od człowieka. Polega na tym, że człowiek sprawdzający popełnia inne błędy niż człowiek przepisujący — i dużo rzadziej.
Model odczytuje to, co na fakturze rzeczywiście jest. Nie odgadnie informacji, której na dokumencie nie ma, i nie powinien tego próbować.
Najtrudniejsza część nie jest w odczycie, tylko w mapowaniu: pozycja „śruba M8 ocynk 100 szt." u dostawcy musi trafić na właściwą kartotekę w Twoim magazynie. Tego żaden model nie wie z góry. Dlatego dodatek uczy się z decyzji użytkownika — gdy raz wskażesz, co czemu odpowiada, następnym razem nie zapyta. Im dłużej działa, tym rzadziej pyta.
Nierozpoznane pozycje nie są zgadywane. Trafiają do użytkownika z pytaniem, a jego odpowiedź zostaje w systemie na przyszłość.
Do modelu idzie sam dokument — ten, który i tak przyszedł do Ciebie mailem. Nie idą dane z Twojej bazy, kartoteki ani historia zakupów; mapowanie odbywa się po stronie enovy.
Model wybierasz przy wdrożeniu: ChatGPT, Gemini, Claude albo Azure Document Intelligence. Opłata za model jest płacona dostawcy, nie mnie. Polecam płatny klucz API — przy płatnym dane zapytań nie są wykorzystywane do trenowania modelu, a darmowy poziom ma inne warunki.
Rozwiązanie z AI wpięte w enovę to półka od 6 000 zł — OCR z mapowaniem, uczeniem się wyborów użytkownika i wprowadzaniem do systemu.
Rachunek jest prosty: liczba faktur miesięcznie × minuty na przepisanie jednej × koszt godziny osoby, która to robi. Na stronie wyceny jest kalkulator, który liczy to za Ciebie i pokazuje, po ilu miesiącach dodatek się spłaca. Przy setkach dokumentów miesięcznie zwykle wychodzi krócej, niż się spodziewasz.
Napisz, o jakie dokumenty chodzi i ile ich jest miesięcznie — powiem, czy warto to automatyzować i od czego zacząć. Wycena jest bezpłatna.